Świadectwo Marcina

Przed rozpadem małżeństwa ja chodziłem do kościoła, bo chodziłem, żona nie chodziła. Miałem dużo złości do teściów o ich wtrącanie się. Ze strony żony czułem obojętność, za którą obwiniałem teściów. Współżyliśmy przed ślubem i pojawiło się dziecko. Po ślubie było źle i dziś wiem, że tak było, bo w naszym małżeństwie nie było Boga. Ja się nie modliłem, nie umiałem odmawiać Różańca. Żonie nic się nie podobało, o wszystko miała pretensje. Przeprowadziliśmy się w pobliże teściów i po dwóch latach doszło do separacji. Zasugerowano żebym się wyprowadził i się wyprowadziłem. Po tym doszło do rozwodu. Przez pierwsze dwa miesiące separacji czułem złość do żony i jej rodziców i czułem się skrzywdzony. Poszedłem do spowiedzi i usłyszałem o Nowennie Pompejańskiej. Przeczytałem w Internecie o kobiecie, która odmówiła i mąż do niej wrócił wiec odmówiłem jedną, drugą, trzecią i nic się nie działo. Dziś wiem, że chciałem z Bogiem zrobić biznes: ja Mu „Pompejankę” a On mi żonę. Odmawianie Różańca pomogło mi przebaczyć teściom, nabierałem pokory i zmieniałem się na lepsze. Nie było u mnie tyle złości, nawet teściowej kwiaty… Poszedłem do „Sycharu”, trzy razy, tam spotkałem zapłakaną Anię, po tym dopadła mnie dolina. Widziałem, że nie jest po mojemu, choć się staram, wściekłem się, zrobiłem żonie awanturę, potem teściom, i sobie odpuściłem. Po roku od rozwodu związałem się z kobietą, która też miała trudną sytuację w małżeństwie i się rozhulało. Ale nie umarło we mnie chrześcijańskie sumienie i dopadało mnie widmo, że ciągle stoję w kruchcie kościoła, że nie mogę przyjmować komunii, że nadal kocham żonę. Zauważyłem, że dzieci mogą nie być na pierwszym miejscu, bo ona prosiła, żeby przełożyć widzenie, żeby się z nią spotkać. Bałem się, że przestanę się modlić za żonę i dzieci i wszyscy się rozbestwią i całkowicie oddalą od Boga. Kiedy byłem z tą kobietą, to mój syn zapytał: A ty tata do komunii nie idziesz? Ze względu na sakramenty i miłość do żony zerwałem z tą kobietą. I ten ich synek taki do niego podobny, oni powinni być razem. Jest mi z tym ciężko i bardzo smutno. Modlę się za nich na Różańcu. Czasami myślę: teraz już sam do końca życia… Ulga jest ze względu na to, że mogę iść do komunii i do spowiedzi. Relacja z ta kobietą nie jest warta grzechu. Ta moja wiara jest słaba, chcę zbliżać się do Boga.

Podobne wpisy

  • Aktualności

    Zapraszamy do Salezjańskiego Domu Maryi Królowej Pokoju w Lubrzy na kolejne rekolekcje naszej wspólnoty w terminie 27-29.12.24. Rekolekcje rozpoczynają się w piątek obiadem o godzinie 13.00. Rekolekcje poprowadzi Ojciec Andrzej Finc SDB, bardzo maryjny kapłan. Cena za całe rekolekcje 330 zł od osoby dorosłej + dla Ojca co łaska, dzieci 0-2 lata gratis, 2-4 lata…

  • Historia nocnych czuwań

    Nasza wspólnota czerpie swoje źródło z troski o małżeństwa. Wraz z osobami z poznańskiej wspólnoty trudnych małżeństw „Sychar” spotkaliśmy się w dwa razy w Naszych domach w celu rozeznania, co jeszcze można zrobić dla małżeństw. Trzeci raz spotkaliśmy się u Misjonarzy Świętej Rodziny w Bąblinie 13.05.2017r. Nie zdawaliśmy sobie sprawy wcześniej, że to setną rocznica…

  • Kontakt

    Naszym pierwszym i najważniejszym miejscem spotkań jest Dom Zakonny Misjonarzy Świętej Rodziny w Bąblinie koło Obornik. Tutaj się zaczęło. Kontaktować się z nami możesz pisząc maila na wtrosceokosciol2024@wp.pl Messenger W trosce o Kościół z Maryją lub sms-a czy dzwoniąc na nr 603 758 990 Dojeżdżamy do Bąblina różnymi środkami transportu. Większość z nas dociera małymi…

  • Świadectwo Tomka

    Moje zbliżenie do Boga.Wychowywałem się w rodzinie katolickiej, zostałem ochrzczony później przyjąłem komunię świętą. Chodziłem nawet na pielgrzymki. W okresie kiedy przygotowywałem się do Bierzmowania podczas jednej z lekcji Religii ksiądz na forum klasy jak zobaczył, że robię błędy ortograficzne wyzwał mnie od baranów i wtedy tylko czekałem aby „zaliczyć” Bierzmowanie i przestać chodzić do…

  • Świadectwo Asi

    Świadectwo Asi. Miałam tragiczne dzieciństwo. Mama zmarła, kiedy miałam cztery i pół roku. Ojciec na swój sposób mnie kochał, ale nigdy go nie było. Nadużywał alkoholu. Rok po śmierci mamy ożenił się ponownie z kobietą, która katowała. Bałam się ojcu przyznać, bo ona się za to mściła. Ojca nie było całymi dniami, bo pracował i…

  • Nasze spotkania

    Początkowo spotykaliśmy się w każdą pierwszą sobotę miesiąca w Bąblinie na Nabożeństwach Pierwszych Sobót i tak czciliśmy Matkę Bożą. Obecnie okazją do spotkań są nocne czuwania, dni skupienia i rekolekcje. Staramy się, aby nie tylko Nabożeństwa Pierwszych Sobót, nie tylko nocne czuwania na Różańcu, ale całe nasze życie było wynagrodzeniem Jej Niepokalanemu Sercu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *