Nasze spotkania

Początkowo spotykaliśmy się w każdą pierwszą sobotę miesiąca w Bąblinie na Nabożeństwach Pierwszych Sobót i tak czciliśmy Matkę Bożą. Obecnie okazją do spotkań są nocne czuwania, dni skupienia i rekolekcje. Staramy się, aby nie tylko Nabożeństwa Pierwszych Sobót, nie tylko nocne czuwania na Różańcu, ale całe nasze życie było wynagrodzeniem Jej Niepokalanemu Sercu.

Podobne wpisy

  • Świadectwo Piotra

    Świadectwo Piotra Zawsze miałem pozytywne nastawienie do kapłanów, ale nie byłem z nimi w bliskich relacjach. Mile wspominam spotkania z Księdzem Romanem, kiedy śpiewałem w kościelnym chórze.Moja wiara upadła, kiedy zacząłem chodzić do gimnazjum. Coraz rzadziej uczestniczyłem we Mszy Św. Zdarzało się, że wychodziłem w niedzielę do południa z domu, postałem na rynku lub pochodziłem…

  • Świadectwo Oli

    Świadectwo Oli Pochodzę z rodziny, gdzie wiara polegała na skupianiu się na tym, co zewnętrzne. Ojciec nadużywał alkoholu, mama była oziębła emocjonalnie i agresywna a babcia chorowała na Alzheimera. W domu było źle. Pomimo tego byłam bardzo wierzącym dzieckiem, śpiewałam w chórku kościelnym, chodziłam na Oazy. Pierwszy raz do wróżki zaprowadziła mnie mama przed maturą….

  • Świadectwo Marcina

    Przed rozpadem małżeństwa ja chodziłem do kościoła, bo chodziłem, żona nie chodziła. Miałem dużo złości do teściów o ich wtrącanie się. Ze strony żony czułem obojętność, za którą obwiniałem teściów. Współżyliśmy przed ślubem i pojawiło się dziecko. Po ślubie było źle i dziś wiem, że tak było, bo w naszym małżeństwie nie było Boga. Ja…

  • Świadectwo Witka

    Mam 49 lat i zawsze myslalem,ze jestem zwyczajnym w miare porzadnym czlowiekiem,a dla mojej zony calkiem fajnym mezem.Mamy dwoje dzieci 26 letniego syna i 13 letnia corke.Myslalem takze,ze jestem dobrym ojcem.Kiedy w styczniu 2015 roku moja zona razem z corka wyprowadzily sie z domu nasz syn troche wczesniej zamieszkal w wynajetym mieszkaniu w naszym rodzinnym…

  • Świadectwo Asi

    Kochani,chciałam Wam podziękować za modlitwę. Siła jej tkwiła w ilości osób, które podjęły rękawice, aby mi, mojemu mężowi i naszym synom duchowo pomóc. Sytuacja sprzed tygodnia uderzyła mnie niespodziewanie i bardzo nieprzyjemnie. Mój mąż, przebywający cały czas w areszcie (za przemoc, którą stosował) nagle uaktywnił się w Internecie. Strach sparaliżował mnie, szczególnie ze względu na…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *